Rozdział 2
Wziąż rozmyślałam o tym co powiedział do mnie Louis.To było dziwne.Ubrałam się założyłam bluze i nike air maxy było zimno no i beżowy plecaczek.Poszłam do szkoły bez śniadania bo bym się spóźniła.Zajęłam miejsce w ławce obok Megan teraz miałyśmy Język Polski.Wyszłyśmy z sali po zakończonej lekcji na lunch.Weszłyśmy do stołówki.Na lunch była pizza i coca-cola zero.Zajęłyśmy miejsce.Dosiadł sie do nas Louis ze swoją ekipą.Katy nie wytrzymała i sobie poszła i zostawiła mnie samą z NIM i jego ekipą.-Witaj kochanie-powiedział Louis-Nie jestem twoim kochaniem-odpwiedziałm ze złością.Złapał mnie mozno na nadgarstki-Nie bądź taka jestes moja-powiedział Louis po czym wszedł na stolik i oznajmił,że żaden chłopak nie może sie do mnie zbliżać albo pożałuje,powiedział,że jestem jego co za bezszczelny.Uff naszczęcie był dzwonek na lekcje.Mogła sie od niego uwolnić.Poszłam do sali.Usiadłam koło dziwczyny przedstawiła się-Hej ty musisz być zdobyczą Louisa mam na imie Perrie-powiedziała fioletowlosa dziewczyna.-Jestem jego nową zdobycza???-odpowiedziałam ze ździwieniem.-Tak jak sobie coś upatrzy to nie odpuszcza-powiedziała miłym głosem Perrie.Lekcje minęła szybko.Louis czekał na mnie przed szkołą ze swoją ekipą i Perrie.Ona jest bardzo miła.Zawołał mnie żebym do niego podeszła ale ja go zignorowałam.Tym razem zawołała mnie Perrie.Więc podeszłam.Louis dał buziaka z uprzejmości odwzajemniłam buziaka on dał mi buziaka w policzek a ja mu dałam w usta nie wiem czemu to zrobiłam.Uśmiechnął się po czym otworzył drzwi do samochodu usiadłam koło Perrie i chyba Zayna.
Mam nadzieje,że się podoba xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz